22 tydzień

Jestem po kolejnej wizycie u mojego lekarza :) Zosia ma już 450 g i nie mieści się na monitorze USG i oglądamy ją w kawałkach ;) urosła moja dziecina! Co prawda efekt takiego stanu rzeczy nie jest tak ekscytujący jak widok całego maluszka- ale trudno trzeba się tym zadowolić :) Przynajmniej posłuchałam bicia jej serduszka.Wyniki w normie, prócz tego, że przez ostatnie 5 tygodni przybrałam na wadze ponad 2,5 kg to nic mnie nie boli. Nie mam póki co żadnych nowych dolegliwości, do starych zdążyłam się tak przyzwyczaić, że już mi nie przeszkadzają :) Poczułam już pierwsze ruchy Zojki, nie potrafię określić którego dnia to było, ale jakieś 1,5 tygodnia temu. Mała miała takie 2-3 dni ze regularnie co 3-4 godziny tak harcowała, że aż miło- a teraz znów zrobiła się spokojna i nie czuję nic nadzwyczajnego…

Aktualnie prócz tego, że zajmuję się domem czytam poradniki o opiece nad noworodkiem- uspokaja mnie to, że chociaż w teorii będę wiedziała co robić. Po kolejnych zajęciach w szkole rodzenia, których tematem było przygotowanie do porodu i sam poród, kupiłam sobie piłkę do ćwiczeń i staram się codziennie przy you tubie (tam można znaleźć naprawdę wszystko) powyginać. Zgodnie z  zaleceniami próbuję też codziennie ćwiczyć mięśnie Kegla ( jakby któraś nie mogła ich zidentyfikować- to te które zatrzymują strumień moczu- spróbujcie podczas sikania, a łatwo je odkryjecie- tylko nie wykonujcie ćwiczeń podczas sikania!!!) oraz ćwiczyć oddychanie „do brzucha” czyli przeponowo, bez którego nie ma porodu ;) Dużo tego wszystkiego! Ciężkie życie ciężarnych ;)

Nie wiem czy Wy się nad tym zastanawiałyście, ale mnie bardzo się podoba jak mamy noszą swoje dzieci w chustach. U nas w Polsce nie jest to aż tak popularne, ale noszenie swoich dzieci „przy sobie” jest praktykowane z dawien dawna na całej kuli ziemskiej. Poczytałam trochę na ten temat- na początku strasznie zakręciło mi się w głowie od tych różnych rodzajów (kółkowe, elastyczne, tkane) i rozmiarów, a przede wszystkim od tych pięknych barw, wzorów i kolorów! !! Coś pięknego!!! No tak, ale żeby nie było zbyt kolorowo- ceny też są piękne..od 150 do ponad 400 – zależnie od rodzaju tkaniny i domieszki (len, konopie, jedwab, bambus lub wełna), od splotu (np skośnokrzyżowy, diamentowy), lub faktury na chuście ( a te naprawdę przyprawiają niekiedy o zawrót głowy!). Niektóre firmy uszyją chustę specjalnie pod zamówienie klienta. Oczywiście są chusty tańsze- od polskich producentów, ale nie cieszą się one takim poważaniem wśród kangurzych mam z powodu podobno gorszej jakości. Muszę się do czegoś przyznać……dałam się zwariować !!!! znalazłam na allegro niezłą ofertę- praktycznie można przyjąć, że kupiłam 2 chusty w cenie 1 (jedną kółkową- to taka bez zawiązywania na początek- a drugą zwykłą, tkaną, bawełnianą) od firmy Natibaby.  Spośród wielu producentów zdecydowałam się właśnie na tego- jakość pierwszorzędna. Póki co nie polecam- powiem jak obejrzę i wypróbuję…czyli za jakieś 5 miesięcy…Boże! ja naprawdę zwariowałam!!!!!

witaminki, witaminki- dla chłopczyka i dziewczynki

Jestem po pierwszych zajęciach w bezpłatnej szkole rodzenia w moim mieście. Nasza grupa liczy 6 par, wszystkie jesteśmy między 20-28 t.c. i mamy nawet bliźniaki w grupie :) Na pierwszych zajęciach było dużo formalności i pogadanka.Dowiedziałam się, co oferują szpitale w moim mieście ( a jest ich sporo) kobietom na porodówce, gdzie na jakie znieczulenia można liczyć i inne takie ciekawostki.Ogólnie było ok. Zajęcia prowadzi młoda położna ( coś koło 30), ale jedna rzecz nie daje mi spokoju. Ze wszystkich rzeczy które nam opowiadała największy niesmak mam po tym jak powiedziała, że jest przeciwna suplementacji w czasie ciąży. Jej zdaniem należy propagować zdrowy styl odżywiania. Przypomniało mi się jak pisałam o pewnym konowale w jednym z moich pierwszych wpisów, który uważał, że zupełnie nie jest potrzebne stosowanie kwasu foliowego przed i w czasie ciąży- bo jak powiedział:… myśli Pani, że 30, 50 lat temu ktoś zażywał kwas foliowy???A i wtedy dzieci się zdrowe rodziły…(!!!bez komentarza) Wątek zdrowego odżywiania poruszałam już wcześniej i zdania na ten temat nie zmieniłam. To tzw książkowe, zdrowe odżywianie jest niestety bardzo kosztowne, bo nie chodzi przecież o to, żeby cały dzień wcinać marchewki i jabłka ( a tak byłoby najtaniej). Ja oczywiście staram się bardzo zwracać uwagę na to co jem, zwiększyłam spożycie owoców i warzyw oraz nabiału, ale oczywiście pozwalam sobie też czasami na kulinarne grzeszki. Mimo tego uważam, że odpowiednia suplementacja jest czymś czego absolutnie nie jest za wiele. Zaszkodzić- nie zaszkodzi (stosowana prawidłowo)- a może tylko pomóc. Kwas foliowy (Folik) zaczęłam stosować pół roku przed zajściem w ciąży, preparaty witaminowe (coby wzmocnić organizm) stosowałam 3 miesiące przed zajściem w ciążę. Po zajściu w ciążę odstawiłam witaminy i zdałam się na mojego lekarza prowadzącego, który wznowił suplementację specjalnymi preparatami dla kobiet w ciąży po zakończeniu mdłości- czyli na koniec 1 trymestru. I tak stosuję je do tej pory i mam zamiar stosować do zakończenia karmienia piersią albo i dłużej.

Ale się rozpisałam…Chciałabym oczywiście zaznaczyć, że to indywidualna sprawa każdej kobiety. To przecież wasza sprawa i nie mam tutaj zamiaru nikogo oceniać czy potępiać- przedstawiam tylko swój punkt widzenia. Ale cel tego wątku jest zupełnie inny… Jak już wspomniałam-mój lekarz zapisał mi suplementy na początku 2 trymestru i powiem szczerze, że nieco zdziwiłam się w aptece przy okienku, kiedy Pani wymieniła kwotę 74 złotych (pytałam w kilku aptekach- cena zbliżona)…zdziwienie to mało powiedziane… Kupowałam te witaminki pierwsze 3 miesiące, ale podliczyłam koszty związane z wizytą u lekarza co 4 tygodnie,  robieniem wyników przed  każdą wizytą, kupowaniem leków ( na szczęście luteina, kwas foliowy i eutyrox są częściowo refundowane) i troszkę mina mi zrzedła- zwłaszcza, że miałam już w planach robienie wyprawki…Zaczęłam porównywać składy i ceny i udalo się :) Znalazłam coś podobnego i dużo, dużo tańszego. Postanowiłam koniecznie się z Wami tym podzielić, bo może któraś z Was będzie zainteresowana :) Dla porównania sporządziłam tabelę.

1 tabletka Vita-miner                                                       PRENATAL+DHA

% zalecanego spożycia

Femibion Natal  2 PLUS

% zalecanego spożycia

 opakowanie 30+30

30+30

 cena ok. 23 zł

ok.70 zł

Beta-karoten 3 mg (*)

3mg(*)

wit. D3 10µg

200

10µg

200

wit.E 10 mg

83

12 mg   +

100

tiamina 1,66 mg    +

151

1,5 mg

136

ryboflawina 2mg          +

143

1,6mg

114

wit .B6 2,2mg

157

2,2mg

157

wit. B12 1,2µg

48

2,7µg     +

108

wit.C 100mg

125

180mg   +

225

Niacyna 17,8mg

111

20mg     +

125

biotyna 150µg       +

300

100µg

200

kwas foliowy 400µg

200

600µg    +

300

kwas pantotenowy 10,3mg     +

172

10mg

167

magnez 50mg

13

70mg     +

19

cynk 15mg

150

15mg

150

żelazo 28mg

200

28mg

200

Mangan 1mg

50

1mg

50

Miedź 1mg

100

1mg

100

Jod 150µg

100

150µg

100

wapń 200mg      +

25

0

0

selen 20µg         +

36

0

0

kwas DHA 220mg      +

200mg

kwas EPA 44mg        +

0

0

(*)odp. 480µg ekwiwalentu retinolu, co stanowi 60% zalecanego spożycia wit.A

moja wyprawka

Zgodnie z tym co napisałam ostatnio, postanowiłam umieścić tu moją listę zakupów. Jest to moje pierwsze dziecko, więc nie została ona sporządzona na podstawie mojego doświadczenia, lecz na podstawie doświadczenia innych mam. Dodam od razu, że została ona zmodyfikowana na moje potrzeby, Zosia urodzi się w drugiej połowie czerwca, więc póki co, odejdzie mi kupowanie ciepłych, grubych ubranek, śpiworków itp Chciałam również zaznaczyć, że po wielu przemyśleniach, postanowiłam od razu zrezygnować z takich artykułów jak niania elektroniczna (mieszkam w bloku, wiec uważam to za zbędny zakup), monitor oddechu, laktator (przynajmniej na razie).Nadmienię również, że jestem zdecydowana przez pierwsze pół roku karmić piersią, a drugie półrocze pierś i 2-3 posiłki dostosowane do wieku.

MOJA WYPRAWKA

  1. Na sen:
  • kołyska (łóżeczko za pół roczku)
  • materacyk  (koniecznie nowy, najlepiej kokosowy)
  • prześcieradełka (ja wybrałam frotte z gumą, za pół roku jak kupię łóżeczko będę musiała dokupić podusię, kołdrę oraz poszewki)- 2 szt na zmianę
  • ochraniacz na szczebelki w kołysce
  • 2 kocyki lżejsze plus jeden grubszy
  • śpiworek bawełniany, żeby się maluszek nie odkrywał i nie zakrył buzi-2 szt
  • nieprzemakalne podkłady między materac, a prześcieradło
  • usztywniany becik
  • smoczek uspokajacz (koniecznie ortodontyczny, żeby nie wywołał wady zgryzu)

2.    Kąpiel:

  • wanienka (ja będę miała na stelażu, bo łazienka za mała)
  • 2 ręczniki kąpielowe z kapturkiem
  • myjka kąpielowa
  • ewentualnie matę do wanienki ( aby zapobiec ślizganiu się dziecka)

3.   Pielęgnacja:

  • mydełko lub żelik do mycia (natłuszczający, ja preferuję kosmetyki Ziaji, a jak będzie nieodpowiednie to Oillatum do kąpieli, szampon dla małego dziecka uważam za zbędny)
  • oliwka dla niemowląt
  • bezpieczne nożyczki do paznokci oraz cążki (nie wiem czym lepiej będzie się obcinać)
  • szczotka do włosów z miękkim włosiem
  • termometr do wanienki
  • bezpieczne waciki do uszu i noska
  • odciągacz do noska ( z polecenia kupię Katarek do odkurzacza-rewelka!)
  • termometr dla dziecka (taki który bardzo szybko mierzy temp)
  • chusteczki nawilżane ze 3 op
  • pampersy newborn ze 3 op
  • nieprzemakalne maty do przewijania

4. Ubranka: (będzie lato!- materiały koniecznie przewiewne, naturalne- absolutnie żadnych syntetyków!)

  • kaftaniki wiązane 3 szt w rozm 56 na długi rękaw
  • koszulki bawełniane (bez kołnierzyków, z zapięciem na ramieniu) 3 szt rozm 56 na długi rękaw, 4 szt rozm 62 na krótki rękaw
  • bawełniane śpioszki 5 szt w rozm 62 (koniecznie rozpinane w kroku)
  • body bawełniane 4 szt na długi rękaw rozm 56, 6 szt krótki rękaw rozm 62
  • pajacyki 3 szt rozm 62
  • skarpetki bawełniane (bezuciskowe) 5 szt
  • rękawiczki niedrapki 2 szt
  • cienkie bawełniane czapeczki 3 szt
  • 2 sweterki lub bluzy cieplejsze rozm 62
  • spodenki rozm 62 – 4 szt

5.  Inne:

  • proszek do prania dla dzieci (np Lovela)
  • herbatka koperkowa dla dziecka
  • przewijak
  • prześcieradełko frotte na przewijak (2 szt)
  • śpiworek do wózka (lżejszy na lato)
  • mała butelka ze smoczkiem o małym przepływie na wodę
  • pieluszki tetrowe 8 szt, flanelowe 4 szt
  • WÓZEK ja zdecydowałam się na wózek 3 w 1 (czyli gondola, spacerówka oraz nosidło, pełniące funkcję fotelika samochodowego ( chyba, że po obejrzeniu zdecyduję się na tradycyjny maxi-cosi z adapterem do wózka), zrobiłam rekonesans wśród polskich producentów, najbardziej podobają mi się wózki firmy Tutek (pod względem funkcjonalności, wygląd na 2 miejscu) model grander lub ambero, kolor czerwono czarny na czarnym stelażu :) )

6. W aptece:

  • sterylne gaziki
  • Octenisept  spry do pępuszka (żadnego spirytusu!!! polejcie sobie ranę tym dziadostwem-przecież to tragedia!)
  • sól fizjologiczna
  • sudokrem do pielęgnacji pupy
  • wazelina
  • wata

7. Dla mamy:

  • czopki glicerynowe
  • herbatka na laktację w granulkach np, Hipp
  • maść na gojenie krocza
  • maść na podrażnione sutki
  • nakładki na sutki do karmienia
  • saszetki tantum Rosa
  •  podkłady nieprzemakalnie na łóżko 5 szt (coby nie popaćkać wszystkiego)
  • wkłady poporodowe ze 3 op (słyszałam że tena lady na nietrzymanie moczu sprawdzają się znakomicie, ale nie wiem)
  •  majtki jednorazowe z siatki 10 szt
  • wkładki laktacyjne ze 3 op
  • staniki do karmienia 4 szt ( zupełnie nie wiem jakie nadają się na wielkie piersi, tutaj proszę o poradę, gdzie można kupić najlepsze i w miarę tanie, z fiszbiną czy nie? )
  • 4 koszule nocne do karmienia (nie znoszę koszul, koniecznie muszą być krótkie, posłużą do porodu i później)

Całkiem możliwe, że mogłam coś pominąć. W razie czego będę uaktualniać. A Was dziewczyny proszę, jeśli macie jakieś uwagi, coś byście dodały- piszcie! Pomagajmy sobie!

syndrom wicia gniazda…czyli kompletowanie wyprawki i nie tylko!

Pomysł na ten temat (chociaż teraz wydaje mi się zupełnie oczywisty) zawdzięczam mojej blogowej znajomej (pozdrowienia dla Jusi !), z którą podjęłyśmy temat kompletowania wyprawki. Co prawda jestem dopiero w 21 t.c., ale wcale nie wydaje mi się to zbyt wcześnie. Odnalazłam kilka powodów, dla których warto to zrobić:  - wyobraźmy sobie, że zapomnimy o jakimś ważnym elemencie w ostatniej chwili, a potem okazało się, że musimy poprosić młodego tatę o zakup- co, jak napisała Jusia-może okazać się zgubne w skutkach…( wiadomo- wyślij faceta po tampony, albo podpaski do sklepu, a zobaczycie o co mi chodzi ;) pozdrawiam Panowie! ). Po drugie- takie zakupy ( nie czarujmy się, nie należące do najtańszych) rozłożone w czasie nie będą takim obciążeniem dla naszego budżetu domowego. Po trzecie- dobrze jest przygotować wszystko wcześniej- ot, tak na wszelki wypadek- bo to może różnie potem być- jakieś problemy, choroba, szpital albo inne….

Ja już zaczęłam- wczoraj przywiozłam od szwagierki śliczną kołyskę i reklamówę ciuszków (następnym razem przywiozę przewijak i wanienkę (na jednej komodzie) i bujaczek). Wieczorem zamówiłam też przez internet nowy materacyk do tejże kołyski ( oczywiście  kokosowy- bo powinien być nowy dla maluszka, za 46 zł w promocji :) ) oraz 2 prześcieradła frotte z gumką . Zatem zakup łóżeczka i wszelakich akcesoriów do niego odłożyłam na jakieś pół roczku Zosi :) A dziś dokładnie 3 raz przestawiałam meble w sypialni, żeby wygospodarować miejsce na kącik dla mojej córeczki :) i już prawie osiągnęłam cel (jeszcze 2 razy i będzie idealnie ;) ) Już nie mogę się doczekać, aż dostanę wypłatę i pójdę do jakiegoś sklepu z akcesoriami dla dzieciaczków (ubranek póki co nie kupuję, bo już sporo uzbierałam- kochana babcia szalała już od 2 miesięcy). A co będę kupować????w następnym wpisie przytoczę listę sporządzoną własnoręcznie na podstawie naprawdę wielu źródeł, dostępnych w necie ( liczne fora, artykuły itp.) oraz gazetach tematycznych), póki co polecam najbardziej fachową listę jaką znalazłam : 
http://www.frani.pl/artykul/wyprawka-dla-noworodka-lista-najbardziej-potrzebnych-rzeczy